W latach 90. Bogusław Linda był postrzegany – dzięki rolom w filmach „Kroll” i „Psy” – jako największy „twardziel” polskiego kina. Aktor niemal codziennie dostawał prośby o wywiady, ale większość z nich pozostawiał bez odpowiedzi. Tak naprawdę, czego nigdy nie krył, nie znosił rozmów z przedstawicielami mediów, a zwłaszcza z prezenterkami telewizyjnymi zapraszającymi go do swoich programów. Była tylko jedna dziennikarka, przed którą nie miał żadnych tajemnic. „Akceptował mnie, ponieważ jesteśmy krajanami z Torunia” – twierdzi Katarzyna Dowbor.
Fragment pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://www.pomponik.pl/plotki/news-dowbor-miala-szczegolne-wzgledy-u-lindy-kolezanki-mogly-o-ty,nId,22461356
Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu









