Ci z widzów, którzy spodziewali się cukierkowego klimatu i lekkiej atmosfery z części pierwszej mogą się nieco zdziwić. Co prawda wciąż możemy upajać się świetnym wokalem Cynthi Erivo, podziwiać niezaprzeczalny aktorski talent Ariany Grande i rozkoszować się bogatą scenografią czy kostiumami, jednak domknięcie musicalowego dyptyku jest zdecydowanie mroczniejsze oraz bardziej rozpolitykowane niż pierwsza część. Przekazowi „Wicked: Na dobre” znacznie bliżej tym samym do George’a Orwella niż słodkiej, kolorowej baśni dla dzieci.
Fragment pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://film.interia.pl/recenzje/news-jest-potencjal-na-oscara-ale-pierwsza-czesc-lepsza-niz-druga,nId,8043677
Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu









