No mocno uderzyliśmy drugiego dnia w nostalgię, nie powiem. Ale warto było przeżyć cały dzień w 624 stopniach, żeby na koniec usłyszeć „Czasami sobie roję / Że może to my dwoje” albo inny „Hahahaczyk na bluzie”.
Fragment pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://muzyka.interia.pl/mocny-temat/news-zew-sie-budzi-2026-dzien-drugi-we-re-ready-for-the-good-time,nId,23506392
Zapraszamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu









